W poszukiwaniu przygody autem na gaz

Zdenerwowany wypadł z domu trzasnąwszy za sobą drzwiami. To już koniec pomyślał i wsiadł do samochodu. Myśląc koniec miał na myśli koniec pracy w tym zawodzie i w tej firmie. Nie miał ochoty znosi wiece humorów swojej szefowej, która była o niego chorobliwie zazdrosna. Kiedy tylko rozmawiał z inną kobietą, a szefowa to zauważyła miał już jak to się mówi z głowy. Tak było i tym razem. Jak postanowił tak zrobił i więcej do firmy nie przyszedł. W zawodzie jednak jeszcze pracował, ale upłynęło trochę czasu nim to się stało. Teraz postanowił wypróbować założoną przed miesiącem w swoim samochodzie instalacje gazowe.Sprawdzić jak to jest, czy faktycznie będzie to jazda o dużo tańsza. Jego dobrej marki samochód palił dużo i jak każdy umiejący liczyć pieniądze doliczył się, że jazda na gaz będzie dużo mniej go kosztowała. Wyruszył jeszcze tego samego dnia, właściwie nie wiedząc dokąd jedzie. Kilka rzeczy rzucił na tylne siedzenie i w drogę. Kiedy ujechał kilkadziesiąt kilometrów na poboczu stała dziewczyna i zatrzymywała samochody. Zatrzymał się. Pomyślał, że teraz to będzie wiedział gdzie i po co jedzie. Dziewczyna jednak nie wiedziała, gdzie ma jechać, przed siebie powiedziała, on dopowiedział, no to wyruszamy w poszukiwaniu przygody. Jechali i jechali, długo, bo dwa razy napełniał zbiornik gazem. Już zorientował się przeliczając kilometry i to co już zapłacił za gaz, że dobrą inwestycję zrobił zakładając instalacje gazowe. Jechali dalej, dziewczyna usnęła, a on jechał w poszukiwaniu przygody.